Czym się to je?

Coaching (nie tylko) filozoficzny.

Modne jest teraz nadawanie różnym usługom nazwy – coaching, nie ma już doradców, specjalistów, agentów, każdy chciałby być coachem. Na fali popularności, oraz mody, na pewno jest to opłacalne, jednak duch pracy z drugim człowiekiem, to o wiele więcej niż słowa, chociażby najbardziej wymyślne, modne i intrygujące.
Coaching filozoficzny – to nic innego, jak rozmowa z drugim człowiekiem, szczera, otwarta, w pełnym skupieniu i z pełnym zaangażowaniem. Nie chodzi o to, żeby coach wmawiał drugiej osobie, że ma potencjał, że może wszystko, że może być bogaty, sławny, otoczony prestiżem i najznamienitszymi tuzami biznesu – WCALE NIE.  Kiedyś jeden opolski filozof powiedział, że po coachingu filozoficznym, człowiek powinien wyjść przygnębiony – ja bym dodał, w zadumie, spokoju i może nawet chwilowej izolacji od zewnętrznego świata.
To, czego doświadczyłem i czego byłem świadkiem, utwierdza mnie przekonaniu, że rozmowa z drugim człowiekiem, który jest dla nas życzliwy, ale konsekwentny i do tego ma głęboką świadomość działania ludzkiej psychiki i ducha, niesie za sobą samoświadomość, zrozumienie innych, oraz uszeregowanie pewnych stanów, czy emocji, które do tej pory bezwładnie nad człowiekiem panowały.

Nie proponuje: gotowych rozwiązań, czy  uklepanych haseł – w zasadzie poza rozmową i kilkoma narzędziami filozoficznymi, oraz coachingowymi, które są ogólnodostępne – to daję jedynie szczerą i krytyczną rozmowę, w której możesz dowiedzieć się o sobie więcej, niż mogłoby się wydawać.

Mateusz Łętowski